Wiosna w górach ma swoją specyfikę. Przychodzi późno. W Tatrach, Bieszczadach na początku maja można jej wręcz nie znaleźć. Będzie surowo, mało zieleni a wysoko można znaleźć śnieg.Warto zjawić się tam w czerwcu by przedłużyć doznanie wiosennej świeżości, której zaczyna już brakować w innych regionach.
Mnie najbardziej fascynują wiosną górskie rejony takie jak: Pogórze Przemyskie z górami Sanocko-Turczańskimi i Beskid Niski.
Dobrą propozycją są także pasma Beskidów: Żywieckiego, Śląskiego, Wyspowego i Makowskiego, gdzie wiosna pojawia się szybko i z pewnością nie będziemy brodzić w śniegu o czym przekonują się często ci, którzy wybrali Tatry w majowy długi weekend.
Dobrą propozycją są także pasma Beskidów: Żywieckiego, Śląskiego, Wyspowego i Makowskiego, gdzie wiosna pojawia się szybko i z pewnością nie będziemy brodzić w śniegu o czym przekonują się często ci, którzy wybrali Tatry w majowy długi weekend.
