sobota, 2 kwietnia 2011

Wiosna w polskich górach - czyli gdzie jechać na długi weekend cz.3

Wiosna w górach ma swoją specyfikę. Przychodzi późno. W Tatrach, Bieszczadach na początku maja można jej wręcz nie znaleźć. Będzie surowo, mało zieleni a wysoko można znaleźć śnieg.
Warto zjawić się tam w czerwcu by przedłużyć doznanie wiosennej świeżości, której zaczyna już brakować w innych regionach.
Mnie najbardziej fascynują wiosną górskie rejony takie jak: Pogórze Przemyskie z górami Sanocko-Turczańskimi i Beskid Niski.
Dobrą propozycją są także pasma Beskidów: Żywieckiego, Śląskiego, Wyspowego i Makowskiego, gdzie wiosna pojawia się szybko i z pewnością nie będziemy brodzić w śniegu o czym przekonują się często ci, którzy wybrali Tatry w majowy długi weekend.




Do 7 lutego można kupić książkę Post(a) Romana i w ten sposób wesprzeć jej wydanie. Można to zrobić na crowfdfundingowym portalowi wspieramkulture.pl.
Post(a) Romana to książka, której jestem współautorem. Materiał do książki został zainspiriwany podróżą 40 letnim Volkwagenem T2 Westfalia po Rumunii. Książka nie jest jednak po prostu relacją z podróży. Wędrówka jest raczej inspiracją, materiałem do przetworzenia. Bardzo ciekawe teksty napisał Bogusław Bujała, ja zrobiłem zdjęcia, które zajmą połowę objętości książki. Zchęcam do "spróbowania".
Powrót do artykułu.

 zdjęcie zrobione 1 maja w Tatrach

Pogórze Przemyskie cenię z powodu niezwykłego klimatu, podobnego do tego znanego z Bieszczadów sprzed lat. To góry łagodne, nie odwiedzane masowo. W dolinach płyną rzeki na czele z Wiarem, podawanym często za najczystszą rzekę w Polsce. We wsiach spotkamy natomiast dużo starej i oryginalnej architektury. Obszar Pogórza Przemyskiego przez wiele wieków wspólnie zamieszkiwali Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Po tej koegzystencji zostały cmentarze, kościoły, bożnice i cerkwie. Tych ostatnich w rejonie Pogórza było ponad osiemdziesiąt, z czego część zachowała się do dziś. Najbardziej znaną jest murowana cerkiew obronna pw. św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej, najstarsza zachowana cerkiew w Polsce.

wypalanie węgla drzewnego na Pogórzu Przemyskim

cerkiew w Posadzie Rybotyckiej
przy cudownym źródle w Kalwarii Pacławskiej
widok w okolicy Huwnik
 na Kopystańce
cmentarz w Nowych Sadach
widok z Kopystańki
rzeka Wiar
rzeka Wiar


Beskid Niski jak Pogórze Przemyskie to także kraina trochę z innej czasoprzestrzeni. Miejsce niezwykłe, podobnie poczuć jak tu możemy się jeszcze w górach Rumunii czy Ukrainy.
Beskid Niski to najbardziej dzikie pasmo górskie w Polsce, gdzie piękne pejzaże, cisza i spokój, współistnieją ze śladami burzliwej historii tych ziem. Pamiętam jak jadąc pierwszy raz w te strony nie spodziewałem się, że znajdę się w krainie o jakiejś innej specyfice. Myślę tu o wizualnych doznaniach bo te mi są szczególnie bliskie. Sądziłem, że będzie podobnie jak w sąsiadujących pasmach, które dobrze znałem. A jednak, było inaczej. Po pierwsze, osady położone są nisko, w dolinach, rzadko trzeba pokonywać spore wzniesienia, żeby dotrzeć do domów. Nie jest tak, że będąc w jakimś miejscu jesteśmy zmuszeni do okrężnej wędrówki by dotrzeć do miejscowości położonej za kolejnym wzniesieniem a nie połączonej drogą z miejscem, w którym jesteśmy. Drugą specyfiką jest ilość rzek, strumieni, cieków wodnych. Jest ich tu mnóstwo. Wszędzie gdzieś coś się sączy, co widać wczesną wiosną po żółtych liniach kaczeńców. Potem gdy przychodzi lato mniejsze strumienie giną w dżungli łopianów a czasem i trzymetrowego barszczu Sosnowskiego. Dla mnie Beskid Niski to połączenie dzikich gór z bujnością dolin. Z tym, że góry i doliny nie tworzą odrębnych światów, płynnie przechodzą jedne w drugie. Gór, których przemierzanie nie wiąże się z mozolnym ich zdobywaniem a raczej z wędrówką podczas, której umysł nie musząc walczyć ze znużeniem ciała może zająć się duchowym i intelektualnym aspektem podróży.

Magurski Park Narodowy
  Beskid Niski
  cerkiew w Hańczowej
Magurski Park Narodowy
widok na zalew Klimkówka
Magurski Park Narodowy
Magurski Park Narodowy
zalew Klimkówka


Uwaga!

Tylko do 7 lutego można kupić książkę Post(a) Romana i w ten sposób wesprzeć jej wydanie. Można to zrobić na crowfdfundingowym portalowi wspieramkulture.pl.
Post(a) Romana to książka, której jestem współautorem. Materiał do książki został zainspiriwany podróżą 40 letnim Volkwagenem T2 Westfalia po Rumunii. Książka nie jest jednak po prostu relacją z podróży. Wędrówka jest raczej inspiracją, materiałem do przetworzenia. Bardzo ciekawe teksty napisał Bogusław Bujała, ja zrobiłem zdjęcia, które zajmą połowę objętości książki.


Warto mieć tę książkę, oprócz dobrym tekstów i ciekawych fotografii będzie ciekawie wydana, staramy się by była ładnym, szlachetnym przedmiotem. Projekt ma patronat Narodowego Centrum Kultury, a Wspieramkulture.pl gwarantuje natychmiastowy zwrot wpłaconych pieniędzy jeśli wsparcie się nie powiedzie. Zachęcam na wejście na stronę projektu, są tam też inne podarunki za wsparcie wydania książki.

Krótka informacja o autorach:
Bogusław Bujała: autor pięciu tomów poetyckich: Nieodpowiedzialni i postronni (1992), Sznurowadła i nożyczki (1995), Krystyna (1998), Magda (2007) and Przemiany (2013).
Maciej Rawluk: prowadzi Pracownię Fotografii na Wydziale Sztuk Wizualnych w ASP w Łodzi




Część druga artykułu jest tutaj

1 komentarz:

  1. A gdy wszystkie pomysły zawiodą lub strudzeni wędrowcy w polskich Tatrach będą mieli dość gór to polecam wszystkim zatrzymanie się w Tajgołce, jeśli sobie wygooglujecie będziecie wiedzieli dlaczego tam jest "inaczej" niż w innych pensjonatach. P.S. Bardzo fajny ten most na rzece Wiar

    OdpowiedzUsuń