środa, 1 czerwca 2011

Niezwykłe miejsca w Polsce cz1


W naszym kraju miejsc, które zasłużyły sobie miano niezwykłych jest mnóstwo. Swą niezwykłość zawdzięczają szerokiemu spektrum powodów. Dzięki walorom przyrodniczym, historycznym, architektonicznym i wielu, wielu innym. Wiele osób poszukuje informacji czy zdjęć takich osobliwości, by stały się one inspiracjami do podróży. Chciałbym w tym miejscu pokazać fotografie miejsc, które uważam za niezwykłe w Polsce. Oczywiście to tylko ich drobna część subiektywnie wybrana na potrzeby tego artykułu.



Sztolnie Walimia, Osówki, Włodarza.
 
To tu był realizowany tajemniczy do dziś projekt III Rzeszy.
Riese (niem. olbrzym) bo tak się nazywał to kryptonim największego projektu górniczo-budowlanego hitlerowskich Niemiec.
W rejonie Gór Sowich od 1943 roku Niemcy prowadzili zakrojone na szeroką skalę i z ogromnym rozmachem prace budowlane. Budowali obiekty nieznanego do dziś przeznaczenia. Drążyli całe góry w całkowitej tajemnicy. Ta konspiracja była tak kompletna, że do dziś projekt Riese jest przedmiotem spekulacji. Budowa nie została nigdy ukończona, a jej pozostałością jest szereg podziemnych kompleksów i budowli naziemnych do dziś owianych mgłą tajemnicy co do ich przeznaczenia. Niezwykłość tych obiektów przyciąga od lat w ten rejon rzesze badaczy i poszukiwaczy przygód.






Kręgi kamienne w Odrach, Węsiorach i Grzybnicy.

W kilku miejscach w Polsce można odnaleźć tajemnicze kamienne kręgi. Choć po długich badaniach uczeni postawili w końcu wyczerpujące odpowiedzi: kto jest ich twórcą i w jakim celu powstały to do dziś pojawiają się kolejne hipotezy co do ich przeznaczenia rozpalając wyobraźnię pasjonatów. Zwłaszcza, że kręgi kamienne w Odrach uznawane są (w geomancji) za miejsce „magiczne”, nazywane miejscem mocy. Wśród kręgów wyznaczone zostało specjalne miejsce nazwane elipsą, gdzie według radiestetów, skupiają się energie Ziemi i Kosmosu. Dzięki ich szczególnej koncentracji w ich opinii jest to strefa niezwykle pozytywnej energii, a odwiedzający to miejsce, mogą zaznać jego dobroczynnego oddziaływania. Wielu z przebywających tam osób stwierdziło, iż ustępowały u nich bóle głowy, czuli się odprężeni i zrelaksowani. Badania promieniowania jakie zostały przeprowadzone w „elipsie” wykazały wartość 120000 jednostek w skali Bovisa, przy czym promieniowanie o wartości powyżej 50000 jednostek jest już uznawane za nadprzyrodzone. Przyznaję się, że nie interesuję się geomancją ani nie znam się na promieniowaniu bioenergetycznym, przytaczam te informacje jako ciekawostkę.
Przeczytałem też, że Rezerwat "Kręgi Kamienne" w Odrach to największe i najstarsze po angielskim Stonehenge miejsce tego typu w Europie. Odry to wieś kaszubska położona w województwie pomorskim, w powiecie chojnickim, w gminie Czersk. Rezerwat położony jest koło wsi. Węsiory również położone są w województwie pomorskim, ale w powiecie kartuskim, w gminie Sulęczyno. Grzybnica natomiast leży w województwie zachodniopomorskim, w powiecie koszalińskim, w gminie Manowo.
Teren kręgów od dawna znajdowały się w centrum uwagi wielu badaczy, naukowców i amatorów. Tajemniczymi kręgami i kurhanami zaczęto interesować się kilkadziesiąt lat temu. Pierwsze badania były prowadzone w drugiej połowi XIX wieku. W Odrach, najbardziej znanym miejscem tego typu w Polsce, rezerwat obejmuje kompleks leśny o powierzchni 16,91 ha, na terenie którego znajduje się cmentarzysko plemiona Gotów z okresu od 70-220 r. n.e. – charakterystyczne kurhany i kręgi kamienne pochodzące z początków naszej ery. Twórcami kręgów są Goci. W Odrach osiedlili się ok. 70/80 roku naszej ery. Założyli cmentarz, rozpoczynając od postawienia 10 kręgów kamiennych. Było to prawdopodobnie miejsce spotkań starszyzny plemiennej, podczas których zapadały najważniejsze decyzje dotyczące ówczesnej społeczności zamieszkującej okolice. Stopniowo nekropolia została poszerzona o 30 kurhanów i 620 (znanych obecnie) grobów leżących wokół tych dużych konstrukcji.
Nie tylko kamienne kręgi są atrakcją tych miejsc. Florystycznym skarbem rezerwatu są porosty spotykane tu w ogromnej różnorodności i bogactwie.

 Odry
 Grzybnica





Krzywy Las


Tak nazywa się obszar będący pomnikiem przyrody. Został tak nazwany z powodu rosnących na tym terenie kilkuset zdeformowanych sosen. Na stronie Urzędu Miasta i Gminy w Gryfinie przeczytałem dokładny ich opis: „Drzewa te są wygięte pod kątem ok. 90° od ok. 20 cm nad ziemią, a krzywizna u niektórych dochodzi do wysokości 3 m. Ich wysokość całkowita sięga ok. 11-12 m. Zostały zasadzone w latach 30. XX wieku (prawdopodobnie w 1932 roku[1]).”
Ciekawe jest to, że tak naprawdę nie wiadomo po co drzewa były tak formowane. Jednym z prawdopodobnych celów mogło być meblarstwo.








Góry Pieprzowe





A co to? A gdzie to? Łupki prekambryjskie, a dokładnie wzgórza z nich zbudowane. W Polsce, nad Wisłą koło Sandomierza. Góry Pieprzowe wznoszą się bezpośrednio nad rzeką. Są kompletnie inne od otaczającego je krajobrazu. Łupki to jedne z najstarszych skał w kraju. Ich wiek to to 500 mln lat. Dla porównania Tatry powstały około 70 mln lat temu. Jaka różnica. Łupki prekambryjskie są nawet starsze od Gór Świętokrzyskich , o... 200 mln lat. Z racji ich wieku nie przypominają skał, są bardzo drobne, o wspaniałej fakturze, mają niezwykły kolor i tworzą powierzchnię jakby z innej planety. Całość Gór Pieprzowych jest silnie pofałdowana i porozcinana głębokimi parowami opadającymi z wysokości kilkudziesięciu metrów do rzeki. Nie tylko księżycowy krajobraz jest fascynujący dla turysty, rosną tam, wprost na łupkach, wspaniałe rośliny. Góry są rezerwatem roślinności stepowej. Widziałem też dzikie, stare, poskręcane grusze, takie naturalne bonsai. Nigdzie indziej takich drzew nie widziałem. To nie wszystko, Góry Pieprzowe są stanowiskiem największej ilości gatunków dziko rosnącej róży w Polsce, a przypuszcza się, że nawet może w Europie.






Wodziłki


Wodziłki to wieś na Suwalszczyźnie założona w 1788 roku przez staroobrzędowców. Staroobrzędowcy zwani inaczej starowiercami to odłam prawosławia, który musiał uciekać przed prześladowaniami władz carskich, część dotarła w granice Polski i tu otrzymała schronienie, osiedlili się i założyli kilka wiosek. Jedną z nich są właśnie Wodziłki. Starowiercy dzielili się na dwa odłamy: bezpopowców i popowców. W Wodziłkach i kilku innych wioskach na Suwalszczyźnie osiadli ci pierwsi. Bezpopowcy odrzucili kapłanów i do prowadzenia obrządku wybierali jednego spośród siebie, nastawnika. Świątynie starowierców nazywane są molennami. W Wodziłkach obok molenny stoi kolejny charakterystyczny element dla tej kultury. Jest nim bania. Bania to w skrócie rosyjska odmiana sauny. Bania w Wodziłkach stoi, zgodnie z tradycja, niedaleko świątyni. Do niedawna był czynna (może jest tak jeszcze do dziś). Kąpiel w niej jest niezapomnianym przeżyciem, zwłaszcza w zimie gdy rozgrzani wybiegamy na śnieg w wielostopniowym mrozie lub dodatkowo zanurzamy się w wykutym w strumieniu, na tą okazję, przeręblu. Wodziłki od lat niestety wyludniają się. Tylko kilka domów jest zamieszkałych. Wasyl Markow, który nam banię udostępniał, jak wiem już nie żyje.

 zbliżając się do Wodziłek
molenna
bania










 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz